Ogłoszenia

Otworzyliśmy nabór na autorów VSC, zapraszamy do tworzenia z nami!
Strona została graficznie i merytorycznie odświeżona

poniedziałek, 12 lutego 2018

Coroczna aukcja koni wirtuala

Post napisała Hannah, ale nie ma dostępu do VSC, więc publikuję za nią :D Dajcie znać, co sądzicie!

"Coroczna aukcja koni wirtuala" - na taki pomysł wpadłam podczas rozmowy z Zafirą. Całkiem spontanicznie, nagłe olśnienie: "a może by tak zorganizować coroczną, ogólną aukcję koni wiruala!?".
Pomysł przypadł do gustu też Zafirze, więc stwierdziłyśmy, że trzeba się nim koniecznie z Wami podzielić. Na razie nie ma żadnych konkretniejszych szczegółów, tylko ogólny zarys imprezy. Po prostu co roku, w ten sam dzień, albo przynajmniej miesiąc, organizowana byłaby ogólna aukcja koni wirtuala. Każda z nas na tę imprezę wystawiłaby minimum jednego konia. Wiadomo, nie ma przymusu, bo nie o to w wirtualu przecież chodzi, ale gdyby jednak każda stajnia się w to zaangażowała, mogłaby z tego wyjść naprawdę fajna impreza. Co roku byłaby inna dyscyplina, np konie skokowe, za rok ujeżdżeniowe itd. Ewentualnie dwie dyscypliny, żeby też nie było tego wiele, bo wiadomo jak to z naszą frekwencją. Jednak raz na rok mogłoby to wypalić :). 
Jak już pisałam wyżej, mi i Zafirze ten pomysł się spodobał, teraz czekamy na wasze opinie :)

środa, 2 sierpnia 2017

Sporty z Karenką: Rozwijamy skróty

Otwieram serię artykułów: Sporty z Karenką.
Może będę się powtarzać, może już to wszystko wiecie, ale może jednak dowiecie się czegoś nowego lub rozwieję wasze wątpliwości. W niektórych artykułach będę się wspierać już na istniejących, niektóre powstaną od podstaw.

Dziś zaczniemy od ogółu i na dzień dobry porozwijamy skróty.
Wszystkie przepisy i regulacje ustalane są przez federacje jeździeckie – główna federacja to FEI czyli Federation Equestre International. To tam zapadają wszystkie najważniejsze decyzje, którym podporządkować się muszą federacje krajowe. To FEI ustaliło system nazw i skrótów stosowanych do międzynarodowych imprez i wszyscy muszą je stosować. Wszystkie skróty pochodzą oczywiście od nazw anglojęzycznych. Natomiast w danym kraju oznaczenia ustala się wewnętrznie i w przypadku Polski robi to PZJ czyli Polski Związek Jeździecki i skróty pochodzą od nazw w języku polskim. My też mamy kilka swoich skrótów, które będą zamieszczone tutaj poniżej.


Skróty dyscyplin:

A – Ujeżdżenie = dresaż
B – Skoki
C – WKKW = Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego
D – Powożenie
E – woltyżerka
F – Rajdy długodystansowe
G – Reining
K – Zawody dla kuców
MK – Zawody dla małych koni


Kategorie wiekowe:
S – Senior (od 22 lat)
M – Młody Jeździec / Młodzieżowiec  (19 – 21 lat).
J – Junior (16 – 18 lat)
JM – Junior Młodszy (12 – 15 lat)
Mł – Młodzik (9 – 11 lat)



Zawody Krajowe:
ZT – Zawody Towarzyskie
ZR – Zawody Regionalne
ZO – Zawody Ogólnopolskie
ZOO – Zawody Ogólnopolskie Oficjalne
HZO – Halowe Zawody Ogólnopolskie
HZOO – Halowe Zawody Ogólnopolskie Oficjalne
MP – Mistrzostwa Polski
PP – Puchar Polski
HPP – Halowy Puchar Polski
MMM – Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików
OOM – Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży
MPMK – Mistrzostwa Polski Młodych Koni

C..-..N – Zawody Ogólnokrajowe z udziałem indywidualnych jeźdźców zagranicznych. W miejscu myślnika wstawiamy odpowiednie skróty dyscyplin np:
– D w ujeżdżeniu  CDN
– S w skokach  CSN
– C w wkkw  CCN


Zawody Międzynarodowe:

CDI/CDIO – Zawody Międzynarodowe w Ujeżdżeniu
CSI/CSIO – Zawody Międzynarodowe w Skokach
CCI/CCIO – Zawody Międzynarodowe we WKKW (pełne)
CIC/CICO – Zawody Międzynarodowe we WKKW (skrócone)
CAI/CAIO – Zawody Międzynarodowe w Powożeniu
CVI/CVIO – Zawody Międzynarodowe w Woltyżerce
CEI/CEIO – Zawody Międzynarodowe w Rajdach Długodystansowych

(O – oznacza rangę oficjalną zawodów, która przyznawana jest raz w roku w danym kraju przez FEI w danej dyscyplinie, np. CSIO oznacza że są to jedyne oficjalne zawody międzynarodowe w skokach w danym kraju i w danym roku.)

W – oznacza zawody rozgrywane w cyklu imprez kwalifikacyjnych Pucharu Świata,

1*/2*/3*/4*/5*- określają rangę zawodów co za tym idzie stopień ich trudności oraz program wg. przepisów FEI. Im większa ilość gwiazdek tym wyższa ranga – większy stopień trudności zawodów.


Kategorie wiekowe zawodów Międzynarodowych
(Litery występujące na końcu oznaczenia  zawodów międzynarodowych)
S – zawody dla seniorów
Y – zawody dla młodych jeźdźców
J – zawody dla juniorów
Ch – zawody dla dzieci
P – pony / kuce

Zawody w Virtualu:
( stworzone na potrzeby naszego Virtuala, ale niektóre chyba kiedyś już widziałam ;) )

MV - Mistrzostwa Virtuala
PV - Puchar Virtuala
HPV - Halowy Puchar Virtuala
VOM - Virtualna Olimpiada Młodzieży
MVMK - Mistrzostwa Virtuala Młodych Koni

czwartek, 27 lipca 2017

Dobry Dzień!

Witam wszystkich!
Od nie tak dawna udało mi się dołączyć do zacnego grona redaktorek owego magazynu i zdradzę wam iż mam już pomysły na kilka tekstów dla was, lecz to nie dzisiaj.
Dziś kilka słów o mnie, gdyż może nie każdy mnie zna.
W virtualu działam od wielu lat. W sumie już nie pamiętam nawet ilu. Kilka razy zmieniałam ksywki.
Najpierw byłam Domi - od klaczy mojego wujka Domeny, na której stawiałam pierwsze kroki w siodle po sadzie.
Potem, aby nie być mylona z Domką (jak dobrze pamiętam) a także by nikt nie sugerował iż realnie na imię mam Dominika dodałam przedrostek KaRa Domi - od mego imienia Karolina, a zarazem ulubionej wówczas maści karej.
Aktualnie zwę się w tym świecie Karen, co w realiach jest mym II imieniem, lecz bardzo je lubię :)
Latek liczę sobie 20+ ale czuję się jak -18 :p mam ze dwa tytuły zawodowe: Opiekun Medyczny i Masażysta (o ile w sierpniu nie wyjdzie że brakło mi na praktycznym...)
Jestem maniaczką skoków i choć realnie kaleczę je przez dość długą przerwę to chociaż tu w Vircie moje wszystkie kopytne hopsają. W realu moim rekordem jest okserek 70 x 80cm, ale po utracie tamtej podopiecznej zacofałam się przez psychikę. Marzy mi się kiedyś spróbować crossu, co też realizuje tutaj - w końcu fantazja jest naszym rajem a nasz świat jej domem :) Chciałabym też przejechać się po torze wyścigowym, ale to już raczej nie realne tym bardziej że nie interesuje się wyścigami.
Maniaczka zarówno w vircie jak i realu fotografii, słabo się na tym znam ale co tam. Można pstrykać zdjęcia czymkolwiek i jakiekolwiek - ważne by mieć z tego frajdę ;)
Jestem otwarta na w zasadzie chyba wszystko - i chodź mam czasem słomiany zapał i mało ułożone życie to spróbuję podjąć każdą inicjatywę.
Virtualnie jak i realnie jestem zwariowanym człowiekiem, który jest zdolny do najdziwniejszych rzeczy ;)
Macie jakieś pytania? Zadajcie je śmiało - odpowiem na wszystko!
Pozdrawiam!
Karenka!

Ps. Zostawiam też namiary na siebie tak na wszelki wypadek:
Stajnja: any-win.blogspot.com
Hipodrom: hipodrom-lapeu.blogspot.com
GG: 13852534
Meil: karenas116@gmail.com

sobota, 27 maja 2017

Piach, proch i sztuka - marokańska tbourida


Jako że jest to mój pierwszy, debiutowy artykuł na VSC, postanowiłam znaleźć temat na artykuł, który jeszcze nigdy nie pojawił się w wirtualu. Daleko nie musiałam szukać! Przedstawię wam dziś coś, co pewnie większość z was już kiedyś widziała, ale założę się, że nikt nie miał pojęcia co to w ogóle jest :D Tak więc przechodząc do rzeczy...

TBOURIDA!

Ta dziwacznie brzmiąca dla was nazwa pochodzi od słowa baroud, co w marokańskim dialekcie języka arabskiego oznacza "proch strzelniczy". Jest to tradycyjna i bardzo popularna w Maroku sztuka jeździecka inspirowana historyczną berberyjską kawalerią. Ten kolorowy spektakl to pokaz szybkości, wytrzymałości, gracji oraz dyscypliny. 
W dawnych czasach Berberowie i Arabowie za pomocą tbouridy świętowali zwycięstwa w bitwach, a także prezentowali swoje umiejętności jeździeckie i strzeleckie, co gwarantowało im niemały szacunek. Było to coś w rodzaju parady militarnej. Ciekawostką jest fakt, że ta charakterystyczna szarża była także używana w walce w celu zaskoczenia przeciwnika i między innymi z jej pomocą Arabowie podbili Hiszpanię.
Tbourida przeważnie organizowana jest podczas różnych świąt państwowych lub religijnych, ale nie tylko. Jako że cała masa terenów wiejskich wciąż należy do potomków prawdziwych Berberów, tbourida jest tam praktykowana bardzo często i stanowi nieodłączną część historii i kultury. Jednymi z najpopularniejszych wydarzeń, na których możemy takie przedstawienie zobaczyć jest Salon Konia w jednej z najlepszych hodowli arabów w Maroku oraz Grand Prix w tej właśnie dyscyplinie organizowane na cześć króla Muhammada VI. Największe turnieje często trwają kilka lub kilkanaście dni, a zwycięska drużyna może zgarnąć nawet 50 tysięcy euro.
Jak to właściwie wygląda? Generalna zasada jest taka, że mamy drużynę kilkunastu jeźdźców, którzy szarżują naprzód i nagle gwałtownie hamują jednocześnie strzelając z broni prochowej w niebo. Niby nic, niby mało ciekawe, a jednak w Maroku wzbudza to więcej emocji niż niejeden mecz piłkarski. Skupmy się więc na szczegółach.


Tbourida rozgrywa się zawsze na piaszczystym terenie i nie ma od tej reguły wyjątków. Wokół areny znajdują się oczywiście trybuny dla widzów, a także namioty należące do startujących drużyn. Każda drużyna (sorba) składa się przeważnie z 11-15 mężczyzn i koni, wśród których jest jeden dowódca. Coraz częściej w tbouridzie biorą udział także kobiety. Dowódca, zwany też kaid, zbiera drużynę do kupy i pilnuje, żeby każdy koń stał w jednej linii. Wydaje także głośne komendy pozostałym, by wszystko było jak najlepiej zgrane w czasie. Na jego znak jeźdźcy spinają konie i następuje hadda, czyli krótki stęp z następującym po nim kłusem. Kolejna jest talqa - szarża rozpoczynana coraz szybszym galopem. Na okrzyk kapitana wszyscy jednocześnie strzelają w górę lub w ziemię. Im głośniejszy huk i lepsza synchronizacja jeźdźców, tym większy ryk radości na trybunach. Wierzcie mi, w życiu nie słyszałam ludzi wydzierających się głośniej. Finałem jest gwałtowne zatrzymanie koni przed wyznaczoną linią. W sumie jest to jakieś 200-300 metrów biegu. Sędziowie oceniają głównie poziom zgrania jeźdźca ze swoim koniem, synchronizację między członkami drużyny, technikę, a także stroje. Oczywiście zdarzają się wpadki; raz ktoś zleci z konia, innym razem czyjaś broń złośliwie nie zechce wypalić. To również ma wpływ na końcową punktację.



Z uwagi na swoją siłę, szybkość i wytrzymałość, najczęściej wykorzystywanymi w tbouridzie rasami są konie berberyjskie i arabskie. Są one trenowane w wielu stadninach krajowych i u prywatnych właścicieli. Taki koń musi odznaczać się niemałą odwagą, by nie płoszyć się na dźwięk wydzierających się ludzi oraz prochu wybuchającego nad głową i pod kopytami. Dla swoich jeźdźców są bardzo wartościowe, dlatego na co dzień traktuje się je iście po królewsku. Szczególnie "dopieszczone" są wierzchowce należące do samego króla - chodzą słuchy, że każdy z nich ma swojego prywatnego masażystę.
Rząd jeździecki wytwarzany jest ręcznie, dlatego często kosztuje niemałe pieniądze. Podczas mojej ostatniej wizyty w Maroku miałam okazję odwiedzić miejsce, w którym takie sprzęty są produkowane. I szczęka mi opadła jak zobaczyłam, że te z najwyższej półki mogą kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy euro. Oczywiście nie każdy może sobie na taki luksus pozwolić, więc większość zadowala się odrobinę gorszym rodzajem. Przeważnie stroje są robione na zamówienie, bo muszą one różnić się krojem i kolorem w zależności od tego, jaki region kraju reprezentuje dana drużyna. Charakteryzują się bogatymi zdobieniami, które szczególnie z bliska robią niesamowite wrażenie.



Jeśli ktokolwiek z was będzie miał kiedyś okazję odwiedzić ten genialny kraj jakim jest Maroko, gorąco polecam zagadanie do lokalnych mieszkańców. Oni z pewnością będą wiedzieli kiedy i gdzie możecie zobaczyć prawdziwą tbouridę, a wierzcie mi, jest na co popatrzeć!


piątek, 26 maja 2017

Witajcie!

Witajcie w odświeżonym, gotowym do powrotu do życia VSC!

Chciałam również zaprosić was do tworzenia VSC. To żadne zobowiązania! Nie musicie wstawiać postów regularnie, ani często. Po prostu jeśli macie jakąś inspirację na artykuł, chcecie dodawać newsy, albo macie inny pomysł, co można dodać na nasze virtualne centrum zajrzyjcie do zakładki "Dołącz do nas!"

W zasadzie to tyle co chciałam powiedzieć. Być może uda mi się usprawnić działanie stronki, zostałam na razie sama z adminowaniem, więc nie wiem jak to będzie, szczególnie że znalazłam pracę i teraz większość czasu jestem poza domem, a jak wracam to umieram ze zmęczenia.

Trzymajcie się <3
Elvia

wtorek, 23 maja 2017

Powitanie

Cześć i czołem, to znów Zafira, przyszłam potruć wam tyłki w jeszcze jednym miejscu :D :D
Bardzo dziękuję Elvii za przyjęcie mnie do aktualnie skromnego grona "pisarzy" na VSC, mam nadzieję, że razem uda nam się trochę ożywić tę stronkę i że przede wszystkim spodobają się wam moje twórcze wypociny.
Udzielajcie się, dyskutujcie, oceniajcie, niech atmosfera tutaj znowu będzie super jak kilka lat temu!

Mojego pierwszego artykułu możecie spodziewać się w nadchodzącym tygodniu :)

czwartek, 18 maja 2017

Nieaktywne stajnie a zdjęcia koni

Witajcie!
Ostatnio borykamy się ze spadkiem aktywności w wielu virtualnych stajniach. Wiele z nich od kilku miesięcy nie daje znaku życia, bez żadnej notki o zawieszeniu, czy zamknięciu. Chciałam więc poruszyć ten temat w aspekcie zdjęć koni znajdujących sie na tej stajni, ale też i samych koni.

No więc tak... Ostatnio wstawiłam na zaklepywalnie konia.
Możecie powiększyć klikając na obrazek
Jak można wywnioskować ze screena koń już był w vircie, na Bernaux - stajni nieaktywnej od 4 mies. Ponadto, jedyne notki jakie od jakiegoś pół roku pojawiały się na tej stajni to - jak Esmeralda napisała - coś w stylu "żyjemy, działamy" a potem znowu cisza. Konie zablokowane, zdjęcia zablokowane, mimo że żaden z nich nie jest zapisywany na zawody od bardzo dawna.
I tu nasuwa się pytanie: czy nie powinnyśmy uznać takiej stajni za nieaktywną? "Uwolnić" zdjęcia koni? Może powinnyśmy ustalić jakąś odgórną zasadę, że jeżeli stajnia jest (bez informacji o zawieszeniu, lub nieobecności, bo to co innego) nieaktywna więcej niż 3 miesiące zdjęcia koni się tam znajdujących są "odblokowywane" poza tymi, których hodowcy zdecydują się je zabrać i sprzedać ponownie. Co wy na to? Czy może macie jakiś inny pomysł?
Bo według mnie to po prostu trochę nie fair, skoro konie nawet nie są zapisywane na zawody, na stajni nie można skorzystać z oferty, bo zwyczajnie nie zostanie wykonana, a z właścicielką nie ma kontaktu (przynajmniej ja nie mam).
Proszę o opinie, każda się liczy. Uważam że opłaca się coś ustalić w tym temacie.

***
Oprócz tego, mam pewien pomysł, aby zachęcić więcej osób do pojawienia się w wirtualu, tylko że potrzebowałabym pomocy, na stworzenie specjalnej strony-centrum, na której byłyby wyjaśnione zasady na jakich działa virt, może z czasem wyjaśnione podstawy jeździectwa, aby osoby nie jeżdżące konno mogły też do nas dołączyć. Osób które w razie czego pomogły by z założeniem stajni, albo oferują u siebie pensjonat/pracę - i no właśnie, to co Ruska (EDIT to nie ruska pisała, żem się rypnęła, to Shailara) ostatnio pisała na VHN o pracy itd, może znalazłby się ktoś, kto chciałby pracy się podjąć, nie koniecznie oddzielnie, ale też w poszczególnych stajniach, jako stajenny czy trener, w zamian za wynagrodzenie i pensjonat. Bo virt trochę przymiera, mamy tylko kilka aktywnych osób i stajni.
Pomysł zawiera współpracę ze spisownikiem - spisem blogów grupowych, ja bym się z właścicielami bloga skontaktowała, zapytała o możliwość umieszczenia gdzieś linku, współpracy. Tylko że muszę wiedzieć czy ktoś by mi pomógł taką stronę-centrum utworzyć i czy w ogóle podoba wam się pomysł, bo nie wiem czy opłaca mi się spędzać nad tym czas.
W ogóle chciałabym żeby VSC wróciło do życia. Coś z tym zrobię

piątek, 4 marca 2016

032. Powożenie

Kurczę ale dawno nic tu nikt nie napisał! Ale jako że jakiś czas temu do wirtuala dołączyła powożeniowa Olympic Glory, chciałabym poruszyć właśnie temat tej dyscypliny.

W wirtualu powożenie jest rozgrywane jako po prostu powożenie, a przecież mamy trzy konkursy w tejże dyscyplinie, a mianowicie ujeżdżenie, maraton i zręczność powożenia. Do tej pory było to ok, ja sama nie rozdzielałam powożenia na kategorie, ale z racji tego, że właśnie dołączyła do tego świata Gloria, chciałabym Was prosić, żebyście powożenie rozdzielały na kategorie ujeżdżenie i maraton, bo takowe konie są w wircie. Trudno, Olympic będzie startować sama, no ale ciężko ocenić konia chodzącego maraton i ujeżdżenie, przecież to dwie różne konkurencje. To tak jakbyśmy oceniali razem konie do pleasure i reiningu, prawda?

Co Wy na to? Jeżeli zaakceptujecie ten pomysł to będę bardzo wdzięczna :)

sobota, 30 maja 2015

031. VZP: Co w trawie piszczy? 02-05.2015

VZP w liczbach:
American paint horse: 6
American quarter horse: 1
Amerykańskie kuce wierzchowe: 1
Haflingery: 7
Holenderskie konie gorącokrwiste: 2
Kłusaki francuskie: 1
Konie achał-tekińskie: 3
Konie andaluzyjskie: 3
Konie angloarabskie: 3
Konie appaloosa: 1
Konie clydesdale: 1
Konie czystej krwi arabskiej: 26
Konie fiordzkie: 1
Konie fryzyjskie: 1
Konie hanowerskie: 13
Konie holsztyńskie: 16
Konie huculskie: 2
Konie małopolskie: 1
Konie oldenburskie: 2
Konie pełnej krwi angielskiej: 17
Konie pociągowe (nieznana rasa): 1
Konie szlachetnej półkrwi: 7
Konie trakeńskie: 1
Kuce: 3
Kuce connemara: 2
Kuce szetlandzkie: 1
Kuce walijskie: 2
Morgany: 1
Niemieckie konie gorącokrwiste: 1
Shire: 1
Tinkery: 1
Koni w sumie: 132
Ilość ogierów: 70
Ilość klaczy: 57
Ilość wałachów: 5
Aktualna ilość ras: 31
Ilość wykonanych ofert: 11
Aktualnie koni do adopcji: 30
Zaadoptowanych koni: 40

Konie:
Oj, doszło do nas ich całkiem sporo, i to w jak różnorodnych rasach! Problemem jest jednak niewielka liczebność niektórych - bo aż w piętnastu przypadkach mamy u siebie tylko jednego konia z danej rasy. Wiele koni, które przybyło do nas w ostatnim czasie to zwierzęta ze starych, zamkniętych stajni - przez co nie jeden nie ma pełnego rodowodu, pięknej galerii, ani wielu osiągnięć, ale myślę, że miło jest przeglądać te stare, prawie stracone na zawsze zwierzęta. Oczywiście, można u nas znaleźć wiele ciekawych zwierząt na rodziców! Jakie to - między innymi - konie?





*Sewer White jest pięknym kucem connemara urodzonym w 1997 roku. Ma na swoim koncie aż 88 osiągnięć, co sprawia, że będzie świetnym reproduktorem. W wirtualu pojawiło się aż 9 jego potomków, jednak żaden nie jest w tej chwili aktywny.






*Last Dance T to koń oldenburski z dobrym rodowodem oraz 50 osiągnięciami na koncie. Świetnie więc sprawdzi się jako rodzic dla jakiegoś konia tej rasy! Urodzony w 2000 roku, daje sporą możliwość wyboru wieku naszego nowego wierzchowca.







Korsyka, klacz arabska z 2002 roku będzie również świetnym wyborem na matkę konia czystej krwi. Posiada wirtualnych rodziców, którzy aktualnie nie są aktywni. Co prawda nie ma wielu osiągnięć, ale bez wątpienia świetnie nada się na klacz hodowlaną!









*Las Vegas to angloarab urodzony w 2002 roku. Jego właścicielem jest SW "Shergar", także - nie byle jaka stajnia! Z racji małej ilości koni tej rasy w wirtualu, ten gwiazdowy ogier świetnie nada się na ojca.











Spis Koni:
Spis wymaga aktualizacji. Niestety, nie jestem w stanie wiedzieć o każdym nowym boksie... dlatego też cały czas proszę o informacje o nowych koniach - myślę, że to wygodna forma szukania rodziców, ale bez Waszej pomocy nie uda mi się osiągnąć na tym polu sukcesu. W każdym razie, w miarę moich możliwości czasowych staram się go uzupełniać.


Reaktywacja koni:
Z racji mojego lenia zaniedbałam tą inicjatywę w ostatnim czasie. Ciągle jednak jestem w fazie testów i proszę Was o opinię... oraz pomoc. Obecnie dwie stajnie zostały już zweryfikowane. Konie trafiły na VZP, a kolejne czekają w kolejce.

Adopcje:
Ostatnio doszło wiele nowych, pięknych koni. Aż trzydzieści pięknych zwierząt czeka na nowy dom! Zapraszam więc do zapoznania się z nimi - bo są na prawdę różnorodne. A jakie są moje typy spośród nich?





Crouching Tiger to holenderski koń gorącokrwisty wyhodowany w Rubinovej. Ten piękny siwek zarówno skacze, jak i dobrze sprawdza się na czworoboku. Koń z ogromnym zapałem do pracy będzie świetny do każdej sportowej stajni stawiającej na niskie klasy sportów. 







Król Olch to przepiękny wielkopolak, chodzący do ujeżdżenia klasy C oraz skaczący w niskich klasach. Świetnie nada się jako reproduktor - nie mamy wiele koni tej rasy, dlatego może stać się ojcem zupełnie nowej linii!










Tego jeszcze nie było w wirtualu! Le Chat Noir to ogier rasy rocky mointain horse. Ten chodzący w ujeżdżeniu oraz wystawach koń będzie cudowną ozdobą każdej stajni.









Who Is Sublime to mój absolutny ulubieniec. Ten przepiękny kasztanowaty andaluz nie tylko pięknie się prezentuje i ma ogromną galerię, ale nada się do ujeżdżenia, westernu pleasure,trailu i skoków w korytarzu! Doskonale nada się dla każdego fana koni o gorącej, hiszpańskiej krwi.









Silver Harmony to malutka klaczka walijskiego kuca górskiego. Jeśli tylko szukasz wierzchowca dla młodego jeźdźca, nada się doskonale! Jest śliczna, miła w obejściu i całkiem nieźle skacze.










Francuskie kuce wierzcowe to piękne koniki, a Annecy jest cudownym przedstawicielem swojej rasy. Klacz może pójść nawet w WKKW, jeśli właściciel będzie chciał ją pod tym kątem trenować, a jej śliczna, gniada maść powinna przypaść do gustu wielu.








Co tu mówić... sporo w ostatnim czasie się działo :) Mam nadzieję, że artykuł Was nie zanudził. Na koniec, chce dodać tylko, że adopcje cieszą się sporą popularnością - strona z nimi ma ponad 2 500 wyświetleń, za co serdecznie Wam dziękuję.

Podkowa

piątek, 1 maja 2015

030. Przeszłość umarła?

Jakby nie patrzeć, dzisiejszy virt jest dość świeży - większość rodowodów jest zupełnie nowa, trudno o stare sławy w rodowodach. Z jednej strony - fajnie, mamy dużo nowej krwi, ale jednocześnie sprawia to, że konie albo mają niewirtualne rodowody, albo mamy problemy z doborem wirtualnych rodziców przez bardzo małą ilość zwierząt danej rasy. Myślę jednak, że można by temu, przynajmniej częściowo zapobiec. Jak? O tym już za chwilę.



kl. *Atena wł. SW "Shergar"
Skansen na 
Zielonych Pastwiskach!

Te z Was, które obserwują Zielone Pastwiska pewnie zauważyły, że ostatnio do ekipy koni z VZP doszły zwierzęta z pięciu starych stajni: WSKS Trax, SW "Shergar", WSK "Shergar", WSK Almar i WSK Riviera. Spora część z nich to konie z adopcji, bez rodowodu, ale na pewno można wśród nich znaleźć kilka perełek: Last Dance T to chyba jedyny koń, który w swoim rodowodzie ma tak blisko pięknego ogiera *Onyx Hotel z WSK Napoleońska Zagroda, zaś Ryad El Jamal to syn niegdyś popularnego ogiera *El Jamal. Nie można zapomnieć także o Atenie - klaczy, która może nie ma dobrego rodowodu, ale kiedyś była jednym z ulubionych koni Esmeraldy i jeśli pamięć mnie nie myli, sama była dość znana. 
A pozostałe konie? Te bez papierów? Cóż, są dostępne do ofert, jeśli byłby ktoś chętny, ale myślę, że przede wszystkim są czymś fajnym do obejrzenia i przypomnienia sobie, jak kiedyś to wszystko wyglądało. 

A teraz, do rzeczy!
og. Crazy Stuff wł. WSKS Trax
Nie, nie pisze tej notki, by pochwalić się tym, co na VZP obecnie się znalazło. Co to, to nie! Tym wstępem chciałam nawiązać do pomysłu, który już jakiś czas temu zrodził się podczas mojej rozmowy z Zafirą. Jest wiele stajni, część zachowanych tylko w archiwach, porzuconych, nie raz zaraz po otwarciu. Szanse, aby właścicielka takowej wróciła, chyba przyznacie, są marne... konie stoją, nie raz z pięknymi zdjęciami i dobrymi rodowodami... a nam brakuje rodziców. Co Wy wiec na to, aby część z nich znów uaktywnić? 
Ale może po kolei, pozwólcie, że wyjaśnię, jak mogłoby to wyglądać.
Przede wszystkim w tym programie, udział brałyby tylko stajnie długo zamknięte, powiedzmy, minimum przez 2 lata, których właścicielki albo wyraziły zgodę, albo nie mamy z nimi żadnego kontaktu (czyli większość...). Stajnie znajdowałybyście Wy, albo ja, gdybym też akurat na takową trafiła. Później przechodziłaby weryfikacje - wrzucałabym zapytanie tutaj. albo na VZP odnośnie właścicielki, jeśli żadna z Was nie miałaby z nią kontaktu/nie była nią/miała zgodę właścicielki, zabierałybyśmy się za konie, które znów mogłyby się rozwijać, zdobywając potomków i osiągnięcia.
wał. Element wł. WSK Riviera
Konie... najważniejszy punkt. Przede wszystkim te zwierzęta nie przechodziłyby bezpośrednio na Was. Właścicielką dalej byłaby właścicielka starej stajni, chyba, że udałoby się nam z takową skontaktować i uzyskać zgodę na pełne przekazanie praw. W razie, gdyby takowa wróciła, zwierz musiałby do niej wrócić. Wszystko odbywałoby się poprzez VZP, tak, abyście w razie czego nie miały problemów z kradzieżą. Jedyny minus tego polegałby na tym, że w razie oddania konia komuś innemu, musiałybyście mi dać znać, abym zaktualizowała spis koni pod cudzą opieką.  Te konie, których nikt by nie chciał (a zapewne będzie takich sporo), po prostu trafiałyby na VZP jako kolejne geny do naszej wspólnej kolekcji.
Kolejna kwestia dotycząca koni, to zdjęcia. Mianowicie, wiele starych koni ma zdjęcia słabej jakości, albo ich po prostu nie ma. W pierwszym przypadku, byłabym za niezmienianiem zdjęć (chyba, że znacie konia na zdjęciach i po prostu podmienicie na fotki tego samego konia w lepszej jakości), bo w końcu chyba lepiej stworzyć nowego wierzchowca z nowymi fotkami, niż bawić się w odnawianie starego (który może być np. ojcem, czy matką tego nowego). Jeśli chodzi o zdjęcia koni, które znikły, te z Was, które miałby ochotę pobawić się w szukanie, bez problemu mogłyby wziąć konia i dać mu nowe życie, jednak z racji braku czasu i ogromnej ilości takich wierzchowców, nie trafiałyby one na VZP. Na Pastwiska nie brałabym również wałachów, które nie mogą brać udziału w rozrodzie.
Ostatnia kwestia, jaka przychodzi mi do głowy, to opisy. No bo jak to tak, dodawać charakter koniu, gdy go wcale nie ma, ale istniał w głowie właścicielki... i jak ta wróci... i zobaczy swojego konia z zupełnie innym charakterem... no, nie wydaje mi się to zbyt miłe. Samo rozwijanie ich myślę, że nie byłoby bardzo kłopotliwe, jednak chciałabym poznać Wasze zdanie na temat rozwijania charakteru konia od zera.


Co myślicie o takim rozwiązaniu? Nie wydaje się on Wam nieetyczny? Przypominam, że swego czasu sama robiłam coś podobnego z Rezerwatem Koni Freedom i sporej ilością osób to się nie spodobało... niemniej, to chyba byłoby zdecydowanie bardziej dojrzałe i dopracowane, niż moje ówczesne próby przywrócenia do życia porzuconych koni.
Zachęcam do dyskusji i pytań, jeśli coś jest niejasne :)

Podkowa

niedziela, 26 kwietnia 2015

029. W poszukiwaniu ideału!

Jakby nie było, szukanie konia, to poszukiwanie swego rodzaju ideału - czy to pod względem charakteru, umiejętności, czy zdjęć. Dlatego też, aby trochę Wam to ułatwić, przejrzałam wirtualne stajnie i wybrałam ciekawe oferty koni na sprzedaż.


Dear Lord to elegancki, gniady ogier startujący w WKKW hard. Obecnie stoi w Dresagio Stud i jest wystawiony za jedyne 7 000h. Będzie doskonałym wyborem dla każdego, kto nie ma czasu, aby rozwijać zupełnie nowego konia: Ann i Alex postarały się, aby ogier miał napisany przyzwoity opis. Ma również trzy treningi oraz trzynaście osiągnięć na koncie, w tym pięć zwycięstw.


 
Szukasz pluszaka do stajni? Rowena z Ankara Stud będzie idealna. Klacz kosztuje zaledwie 3 000h. Ta urocza dziecinka ma na prawdę ładną galerię, opis oraz trzy osiągi, co na pewno znacznie zmniejsza pracę przy nowym wierzchowcu.  Warto dodać, że to maleństwo nada się nie tylko na pokazy, ale świetnie sprawdzi się w ujeżdżeniu, czy powożeniu.


Jeśli brakuje Ci konia do WKKW medium w kadrze, warto przyjrzeć się wałachowi Cash The Check stojącego w WHK Anarkia. Koń co prawda nie ma na swoim koncie osiągnięć, ale ma całkiem przyzwoity (choć przez Esmeraldę niedokończony) opis oraz całkiem przyzwoitych przodków.


 
Szukasz konia do skoków klasy CS? Ruska z Dragon Hill ma własnie jednego na sprzedaż. Erasin'Capital to gniady holenderski koń gorącokrwisty wyhodowany w Bernaux Stud. Ogier posiada opis, kilku potomków, dokumenty, dwa treningi oraz dwadzieścia cztery osiągnięcia, będąc tym samym świetnym wyborem zarówno dla starych stajni, jak i tych nowych, szukających kadry, która pomoże im zdobywać wysokie noty na zawodach. Niestety, to co może odstraszać to cena. Erasin'Capital kosztuje 55 000h.

A Porcelain Doll to śliczna kasztanka chodząca wysokie klasy ujeżdżenia mieszanej rasy. Dziw, że ta młódka nie znalazła jeszcze domu - ma na prawdę dużą, ładną galerię. Co prawda nie ma na swoim koncie żadnych osiągnięć, jednak w jej boksie można znaleźć niedługi opis. Klacz kosztuje 27 000h i obecnie stoi w Oak Island Stud.

Może wyścigowiec? Prince Charming z Cheltenham Rasceourse kosztuje zaledwie 5 000h i od początku swojego wirtualnego istnienia czeka na nowy dom. Będzie świetnym wyborem dla osoby, która chce popracować nad nim po swojemu - nie ma określonych predyspozycji, opisu, ani osiągnięć.


A jakie są Wasze typy z koni wystawionych na sprzedaż? Które na pewno by się u Was znalazły, gdyby nie profil stajni, czy też inne powody? 

Podkowa

niedziela, 5 kwietnia 2015

028. Trail

Konkurencji westernowych jest całkiem sporo, a kolejną z nich, jaką chciałam dla Was opisać jest trail - obecna już w wirtualu, choć nie jakoś specjalnie u nas popularna. Warto się jednak z nią zapoznać, bo jej elementy świetnie sprawdzą się jako dodatki do treningu nie tylko koni chodzących tą konkurencje!

Na czym polega?
Początkowo, konkurencja ta miała sprawdzać umiejętność pokonywania przeszkód, które koń i jeździec mogli spotkać na swojej drodze podczas pracy. Dziś sprawa uległa małej zmianie, sprawdza się bowiem głównie zręczność i obycie pary, niemniej, w dalszym ciągu przeszkody przypominają naturalne. 
og. Powhatan, WHK Arisha
W trailu koń i jeździec muszą pokonać szereg różnych przeszkód. Musi być ich jednak co najmniej sześć, z czego trzy są narzucone z góry: pierwsza z nich polega na otwarciu bramki, przejechania przez nią i zamknięcia jej, co wymaga od konia umiejętności cofania i znajomości chodów bocznych. Koń musi przejechać też nad czterema drągami, lub kłodami leżącymi na ziemi i zaprezentować cofanie, które zazwyczaj również wykonuje się między leżącymi na ziemi drągami (mogą być podniesione do 60cm, cofanie może być wykonane np. po literze L lub V). No, ale o tym dokładniej kawałek dalej :) Konkurencja ta pozwala na dużą dowolność organizatorów, jednak na trasie nie może być m. in. opon, różnych pułapek, elementów zmuszających, aby zsiąść z konia, ruchomych mostków i drągów, które mogą się zacząć toczyć.
W trailu ocenia się przede wszystkim dokładność oraz, na drugim miejscu, szybkość wykonania przeszkody, tzn. jeśli koń wykonał coś poprawnie i szybko jest najlepiej, jednak w przypadku, gdy koń pokona coś szybko ale niedokładnie, zostanie gorzej oceniony, niż ta para, która przejechała przeszkodę dokładnie i wolno.  Ocenia się również sam ruch konia, dlatego ważne jest, aby tor pozwalał na zaprezentowanie go w trzech chodach.
Konia, zależnie od typu ogłowia można prowadzić jedną, lub dwoma rękami, jednak ważne jest, że w czasie, gdy wierzchowiec idzie ręka nietrzymająca wodzy nie może dotykać konia, ani siodła.





Przeszkody:

og. Aaron, Rancho Arisha


Bramka - jedna z obowiązkowych przeszkód, przez którą należy przejechać, nie zsiadając z konia. Może być w postaci widocznej na zdjęciu - po prostu jako sznurek zawieszony na dwóch stojakach, drągach etc. (łatwe do wykonania w domu, wiec i wykorzystywane w trakcie treningów) oraz w postaci zwykłej bramki.




wał. Arrete's Trouble, Rancho Arisha


Przejazd nad co najmniej czterema drągami, w chodzie ustalonym przez organizatorów. Mogą być podniesione na wysokość do 60cm i wcale nie muszą być ustawione prosto jak na zdjęciu. Bywa, że ustawione są np. po skosie, albo po łuku.




og. Poison Potion SW, WHK Arisha


Cofanie zazwyczaj jest wykonywane między drągami i może być wykonane po literze, np. L, U, V.










og. Powhatan, WHK Arisha


Mostek, niebędący przeszkodą obowiązkową, po którym koń musi przejść.












 Obrót w kwadracie o 90* lub 180*









Side-pass nad drągiem








Oczywiście, powyższe przeszkody to tylko kilka z wielu, dopuszczalne są również kombinacje wielu naraz oraz wprowadzanie zupełnie nowych, pod warunkiem, że są bezpieczne i zatwierdzone przez sędziów.


Jak trenować?
Ile przeszkód, ile możliwości! Właściwie, na treningu można ćwiczyć... wszystko. Możecie pracować nad jedną, konkretna przeszkodą (a jest ich sporo!), odczulać konia, uczyć go idealnego reagowania na pomoce, co w trailu jest niezwykle ważne, czy robić sobie mini-zawody. O ile jednak przy cuttingu, czy pleasure pisałam o treningach w grupie, które świetnie się sprawdzą, o tyle na arenie w trakcie trailu koń jest sam, dlatego pełny trening powinien być wykonany w pojedynkę, ewentualnie w parze - no, chyba, że któraś z Was ma ogromną podzielność uwagi w trakcie pisania i potrafi ogarnąć kilka koni robiących rożne elementy. Uważam też, że elementy takiego treningu świetnie sprawdzą się w przypadku każdego westernowca :D

Extreme trail
O ile, w przypadku zwykłego, ranczerskiego trailu emocji nie ma za dużo, to w przypadku extreme trailu i owszem! Konkurencja dopiero wchodzi do Polski, mamy jednak w wircie parę koni, które mogą w niej startować. W takich zawodach przeszkody wykonane muszą być z naturalnego materiału oraz muszą spełniać minimalne wymogi bezpieczeństwa, jednak... nic nie jest tu dokładnie opisane, dlatego na torze można spotkać dosłownie wszystko: głębokie rowy z wodą, kłody do skakania, ruchome mostki etc. O tak, to nie jest prostu orzech do zgryzienia i na pewno odpadają tutaj bojaźliwe konie!


Trail jest konkurencja, która świetnie nadaje się do ćwiczenia wszystkich partii mięśni konia oraz jego posłuszeństwa, a jej elementy można bez problemu wprowadzać nawet w klasycznym treningu. Brakuje może w niej nieco adrenaliny, ale na pewno świetnie patrzy się na zawodowców, którzy z niezwykłą precyzją manewrują między wcale nie łatwymi przeszkodami :D
To chyba jedna najciekawsza z konkurencji westernowych, którą mogą wykonać amatorzy - nie mówię tu koniecznie o patrzeniu, a właśnie, o jeździe. Świetnie sprawdza się więc na zawody amatorskie, bo wystarczy, że pokaże się osobie jak cofać, skręcać i wykonywać chody boczne i można zrobić tor nawet na sam stęp :) A że cały czas coś się na torze dzieje, trudno mówić o nudzie, jeśli takiego konia się prowadzi. 
Zdarzyło Wam się kiedyś pokonać jakieś trailowe przeszkody? A może przynajmniej takie, które je przypominały? :D

piątek, 3 kwietnia 2015

027. Western Pleasure

Najpopularniejsza z westernowych konkurencji obecnych w wirtualu, western pleasure, podobnie jak ujeżdżenie, nie wymaga żadnych specjalnych zdjęć - ot, koń po prostu idzie pod siodłem, bez drągów i innych takich. Coś jak ujeżdżenie w klasyce, czyż nie? W rzeczywistości jednak sprawa niej jest wcale tak prosta...


O co chodzi?
kl. Fast Scenic Whiz stojąca obecnie w WHK Arisha
W tej konkurencji para składająca się z konia i jeźdźca musi zaprezentować się z jak najlepszej strony, tak, aby pokazać, że wierzchowiec jest przyjemny do jazdy. Nie ma w niej konkretnego układu przejazdu, jak na przykład w trailu. Konie są po prostu prowadzone wokół areny w trzech chodach, na koniec zaś ustawiane w szeregu, w którym muszą zaprezentować cofanie. Po prezentacji, z grupy wyłania się najlepszą parę. Brzmi prosto, prawda? Wcale jednak takie proste nie jest! Bo chody konia muszą być wyjątkowo... specyficzne. Wierzchowiec musi poruszać się wyjątkowo powoli, bardzo miękko i doskonale reagować na pomoce. Jeśli chcecie poczytać nieco więcej o tym, jak ocenia się mniej więcej chody koni, zapraszam pod ten link.
Z innych kwestii, konie chodzące w westernie pleasure powinny mieć opuszczoną głowę, tak, aby głowa nie wychodziła poza pion ciała konia, nie może być jednak zbyt nisko (uszy nie powinny być niżej, niż linia kłębu). Dodatkowo, do 5 roku życia konia wodze powinny być trzymane oburącz, powyżej - w jednej ręce.
 Konie do pleasure muszą więc charakteryzować się naturalnie bardzo dobrym ruchem, a spokojny, cierpliwy charakter i chęć do pracy na pewno pomaga w tej konkurencji.  



Jak trenować?
Bez wątpienia treningi w western pleasure powinny skupiać się nad pracy nad tempem oraz dobrej reakcji na pomoce. Dobrym pomysłem są też grupowe treningi z osobą obserwującą - wiecie, takie małe, stajenne zawody, jeśli tylko macie więcej niż jednego konia chodzącego w tej dyscyplinie. Oczywiście, treningi zręcznościowe, z elementami trailu, na pewno również się przydadzą :)


og. Rocky Road przebywający obecnie na Zielonych Pastwiskach
English pleasure
A no, jest coś takiego! Swego czasu pamiętam, że w wirtualu było sporo koni chodzących w tej konkurencji, obecnie jednak chyba nie widziałam aktywnego konia, który by w niej chodził... W każdym razie, zasady w niej są dokładnie takie same jak w western pleasure z jedną tylko różnicą - konie mają sprzęt do angielskiego stylu.






Chodzi, nie chodzi?
Postanowiłam wrzucić parę przykładów koni, które w pleasure realnie chodzą, a które - prawdopodobnie nie, a przynajmniej nie mają takich zdjęć. Mam nadzieję, że żadna z Was w razie czego się nie obrazi?


Ogier Sahab Amir należący do Ruski na pewno western pleasure nie chodzi - co prawda, sama mu tą konkurencje wpisałam, niemniej, wystarczy rzucić na niego okiem, by widzieć, że żaden z niego zawodowiec. Zupełnie inna sprawa ma się ze stojącą w Rubinovej French Revolution, po której doskonale widać, że ta konkurencja jest jak najbardziej jej.


No to teraz dwa karusy! Znów koń własności Ruski, klacz Azaliya która, choć ładnie wygląda, realnie nie ma na pewno wiele wspólnego z pleasure. Nie dość, że wcale nie ma na powyższym zdjęciu westernowego ułożenia, to jeszcze, jako koń barokowy, z wysokimi chodami nijak się do pleasure nadaje, a przynajmniej... mi się tak wydaje (specem w końcu nie jestem). Mój Blackberry strojący na Rancho Arisha zaś... cóż, możnaby rzec, że w pleasure chodzi, realnie jednak koń startował tylko w reiningu.

 
Sorley z Rubnovej i Sayonara GP własności Arabii to na pewno nie konie, które mają zdjęcia w plasure. Prezentują się nieźle, jednak... choćby po układzie głowy znów widać, że to nie profesjonaliści. Sayronara jednak i realnie jest prawdopodobnie młodym koniem, co widać po bosalu, który ma na sobie, dlatego kto wie, może po prostu jest w trakcie szkolenia?

Rhyme About Dance stojąca w AG Stud chociaż pleasure chodzi i nawet nie prezentuje się najgorzej, to w dalszym ciągu nie ma typowych zdjęć do tej konkurencji. Inna sprawa ma się z Imą Ruski... której zdjęcia świetnie się tu nadają. 

Myślę, że gdyby tak rygorystycznie oceniać, z połowa koni do pleasure musiałaby być dyskwalifikowana, lub po prostu startować w amatorskich zawodach. No OK, może przesadziłam, niemniej, spora ilość koni, które mają po prostu zdjęcia pod siodłem na pewno realnie nie chodzi tej konkurencji. Dlatego jak najbardziej jestem za dzieleniem jej na trzy klasy podczas zawodów - amateur, open i senior, szczególnie, że mamy wystarczająco koni, by to zrobić.
Nie wiem jak Wy, ale gdy patrze na te konie, na prawdę mam ochotę na takiego wsiąść, bo wydają się być niezwykle wręcz wygodne, chociaż nie wiem, jak długo wytrzymałabym obserwując takie zawody... Bo co by nie było, zbyt wiele adrenaliny na nich nie ma.
A teraz przyznawać się, która z Was chociaż poczytała o tej dyscyplinie, po zakupieniu konia do pleasure? Albo otworzyła youtube by obejrzeć, jak to wygląda? :D


Podkowa

sobota, 28 marca 2015

026. Jeździectwo jako dyscyplina olimpijska

Ostatnio wpadłam na bardzo ciekawy pomysł - virtową olimpiadę. Chyba jeszcze nigdy coś takiego nie było tu zorganizowane, a w końcu Igrzyska Olimpijskie są najbardziej prestiżowymi na świecie zawodami sportowymi w wielu dziedzinach - między innymi w jeździectwie.

Otóż: polegałoby to na tym, że reprezentacje krajowe zmagały by się w 3 dyscyplinach jeździeckich: wkkw (***), ujeżdżeniu (CS) i skokach (CS). Oceniane by były przez zespół sędziów, tak żeby każdy mógł wystawić swoje konie, a jednocześnie ich nie oceniał, wszystko na postawie punktacji, wyliczanej później na procenty.

Na każdy kraj przypadała by liczba zawodników wyliczona na podstawie ilości stajni. W taki sposób, żeby każda stajnia mogła wystawić przynajmniej trójkę z nich - po jednym do każdej z dyscypliny. A jeśli np. nie ma koni do wkkw, a chce wystawić 2 konie do ujeżdżenia - nie ma takiej możliwości. To znaczy: jeśli w Austalii są 2 virtualne  stajnie to startuje 6 par, a jeśli w Polsce jest - powiedzmy - 6 to par mamy 18. To wszystko, żeby każda stajnia miała okazję wystawić swoich zawodników - a przecież na realnej Olimpiadzie to kraje wystawiają swoje reprezentacje. Dlatego też postanowiłam to zachować, a większość stajni w vircie jest przecież umiejscowiona w jakimś kraju, więc nie sądzę, żeby był z tym problem.

Chciałabym aby do startu wymagany był przynajmniej 1 trening w dyscyplinie (do ujeżdżenia i skoków przynajmniej 1, do wkkw po 1 w ujeżdżeniu, skokach i crossie), napisany specjalnie na olimpiadę. Nie ukrywam - moim celem jest aby nasza Virtualna Olimpiada była równie prestiżowa co ta realna, a jej wygrana możliwością wybicia się nieznanego konia lub też jeszcze większej sławy konia już znanego. Chciałabym też, aby koń oceniany był jedynie po tych, przygotowujących do olimpiady treningach i po ich jakości, a nie ilości.

Najbliższe realne Igrzyska Olimpijskie rozgrywane są w 2016 roku w Brazylii. Jednak w vircie, większy sens miałoby organizowanie ich co rok, w różnych miejscach na świecie. Virtualne Igrzyska Olimpijskie otrzymałyby własną stronę, a kraj wybierany był by poprzez głosowanie. Nie byłyby organizowane w żadnej stajni, a jakby niezależnie.

Oczywiście byłyby nagrody pieniężne odpowiadające danym medalom:

  • Złoty medal - 720 tyś H
  • Srebrny medal - 420 tyś H
  • Brązowy medal - 300 tyś H

Podsumowując:
  1. Virtualne Igrzyska Olimpijskie odbywałyby się co roku w różnych miejscach virtualnego świata.
  2. Rozgrywałyby się w realnych dyscyplinach olimpijskich: skoki CS, ujeżdżenie CS i wkkw ***.
  3. Każda stajnia miałaby prawo zgłosić 1 parę (jeździec i koń) zawodników do dyscypliny, co daje 3 pary na całe Igrzyska.
  4. Przynajmniej 1 trening w dyscyplinie byłby wymagany
  5. Wygrana wiązałaby się z prestiżem i wysoką nagrodą pieniężną.


Pod tym artykułem potrzebuję odzewu - potrzebuję popracia, jeżeli mam się wziąć za organizację takowego przedsięwzięcia. Dlatego też pięknie was proszę o komentarze - pozytywne, negatywne, ze wskazówkami, czy propozycjami pomocy. Przydacie mi się do naszej własnej Virtualnej Olimpiady ^^ Bardzo chciałabym żeby ten pomysł wypalił i żeby Virtualne Igrzyska Olimpijskie były jednymi z najbardziej docenianych i prestiżowych zawodów w vircie, wygrana w nich dumą, a ich organizacja świetną zabawą.

PS. Proponuję też osobom prowadzącym westernowe stajnie, zorganizowanie czegoś w rodzaju Westernowych Virtualnych Igrzysk Olimpijskich. Mamy Derby, będziemy mieć VIO, dlaczego westowcy jeszcze nic nie mają, huh? :D

poniedziałek, 23 marca 2015

025. VZP: Co nowego na adopcjach?

Hej, hej :D Ponieważ nic ostatnio tu się nie dzieje, a sama na nic bardziej konkretnego pomysłu nie mam, uznałam, że skoro na adopcje na Zielonych Pastwiskach znów zaczęły trafiać nowe konie zrobię Wam mały przegląd ich, wybierając te, które mi podobają się najbardziej - wiem, że nie zawsze da się nagle trafić, lub nie chce się przejrzeć takiej listy, a tak przynajmniej... ja będę mogła się wypisać, wy będziecie miały co czytać, a nóż ktoś zapała gorącą miłością do jakiegoś zwierza. A więc, zaczynamy!






Bluu Lewis to westfalczyk po koniach należących do Ruby. Ogier coś tam skacze, jednak jakby nie było - to głównie ujeżdżeniowy koń. Ładny kasztan, ze sporą, ciekawą galerią na prawdę dobrej jakości, w tym również takich codziennych - podczas tarzania, czy na pastwisku, powinien świetnie dać sobie radę na naszych hipodromach.






Jak można nie lubić ujeżdżeniowych kasztanów? W każdym razie, na adopcjach ich nie brakuje! Ever So Clever to duńska klacz gorącokrwista chodząca ujeżdżenie do klasy CS. Jej galeria jest wprawdzie mniejsza, jednak jakością nie ustępuje Bluu Lewisowi, a na pewno świetnie nada się jako matka dla koni tej rasy - ma aktualnie 10 lat, dzięki czemu będzie mogła mieć potomstwo również zdatne już do rozrodu.







Jeśli szukacie konia, który pięknie przyozdobi Waszą stajnię, to Ever More sprawdzi się doskonale! Srokaty painabian ma w sobie sporo ekspresji i prezentuje się na prawdę pięknie i choć trudno będzie sprawić, aby był koniem hodowlanym, to na miśka i ulubieńca na pewno doskonale się nada.







Nie każdy hanower musi chodzić duży sport, aby być wyjątkowym, a Holly Ally jest tego doskonałym przykładem. Może nie skacze wcale wysoko i nie chodzi w wysokich klasach ujeżdżenia, ale ta ciemnogniada klacz z dobrym rodowodem doskonale nada się na konia dla początkujących jeźdźców, matkę oraz po prostu ozdobę stajni, z której na zawodach również będzie pożytek.






Chyba nie można nie lubić haflingerów, a ta klacz na pewno będzie świetnym uzupełnieniem stajni, która lubi klasyczne kucyki, ale w westernowych kreacjach! Młoda klacz, z ładną, choć niedużą galerią, która nadaje się i do pleasure, i na wystawy, będzie przyjemną odmianą dla właścicielki każdej sportowej stajni.







Nie ubolewacie nad brakiem uroczych koników w naszych stajniach, które zastąpiły całe masy koni o niemal identycznych, stockowych zdjęciach? Nie? Bo ja... tak. I to dość mocno. Czemu więc nie próbować zainwestować w takie cudeńka, jakim jest przekochana Just a Breeze? Przecież nie wymagają wcale dużej ilości pracy, bo nie są wcale końmi sportowymi, a na pewno byłyby miłą odmianą po pracy ze sportowcami wysokich klas.





Ta haflingerka, matka Moon Weapon, zauroczyła mnie swoimi na prawdę ładnymi zdjęciami - nie ma ich wcale dużo, klacz nie chodzi wcale wysokich klas, jednak jeśli komuś to nie przeszkadza, a ma ochotę posiadać w swojej stajni przedstawicielkę wcale nie tak popularnej w wirtualu rasy, Forever Young będzie doskonałym wyborem.






Knabstupy nie są zbyt popularne w wirtualu, a szkoda! Te piękne, sportowe konie świetnie sprawdzają się choćby w crossie. Aktualnie do adopcji z koni tej rasy jest Unbridled Dreams, z galerią na prawdę wysokiej jakości. Jeśli nie przeszkadza Wam tylko jedna dyscyplina i uwielbiacie zdjęcia w takim klimacie... cóż, ten ogier po prostu musi znaleźć się w Waszej stajni.






Zdjęcia i sesyjne, i z treningów, uroczy pyszczek i w miarę miły charakter sprawiają, że jeśli potrzebujesz konia dla bardziej doświadczonego juniora, Just Between Us sprawdzi się doskonale. Potrafi skakać przez barwne przeszkody, ujeżdżenie niskich klas nie jest dla niej problemem, a jeśli ktoś by chciał, może pójść i cross very easy. No, i w końcu, po raz kolejny jest to przedstawicielka niezbyt popularnej u nas (a szkoda) rasy.





Na sam koniec, pragnę tylko poinformować że wszystkie konie na adopcjach mają galerie na imgurze, dlatego o to nie musicie się w razie czego martwić. Podaje link do niej po zaadoptowaniu konia. Zapraszam do regularnego zaglądania na adopcje, ponieważ mam zamiar postarać się, aby koni nie brakło, a jeśli same macie pełne foldery - piszcie i kontaktujcie się ze mną, im ich więcej, tym lepiej :-) Bo w końcu grzebanie wśród zdjęć ładnych, wyselekcjonowanych koni to niewątpliwie przyjemność dla sporej ilości z Was, a o to a adopcjach na Zielonych Pastwiskach chodzi.

Podkowa